upał
fot. www.silesiainfo.pl

Za jeden z najważniejszych punktów odniesienia dla Górnego Śląska uznaje się dane ze stacji meteorologicznej Katowice Muchowiec. To właśnie Katowice są najczęściej traktowane jako reprezentatywne miejsce dla centralnej części regionu, obejmującej także Chorzów, Zabrze, Bytom, Rudę Śląską, Siemianowice Śląskie, Świętochłowice, Tychy czy Gliwice.

W Katowicach jedną z najwyższych odnotowanych temperatur jest około 36°C. Taki wynik dobrze pokazuje, jak silne potrafią być fale upałów w mocno zurbanizowanej części Górnego Śląska.

Dlaczego Katowice są ważnym punktem odniesienia?

Katowice leżą w centrum konurbacji górnośląskiej, dlatego pomiary z tego miasta często służą do opisywania pogody w całym regionie. Nie oznacza to jednak, że w każdym mieście temperatura była identyczna.

W czasie upałów różnice między Katowicami, Gliwicami, Rybnikiem, Tychami czy Bytomiem mogą wynosić kilka stopni. Wpływ mają wysokość terenu, ilość zieleni, zabudowa, przewietrzanie miasta oraz odległość od dużych powierzchni asfaltu i betonu.

Czy na Górnym Śląsku mogło być cieplej niż w oficjalnych pomiarach?

Tak, lokalnie mieszkańcy mogli widzieć na termometrach wyższe wartości. Trzeba jednak odróżnić oficjalny pomiar temperatury powietrza od wskazań urządzeń ustawionych przy oknie, na balkonie, przy nagrzanej ścianie albo nad asfaltem.

Oficjalne pomiary wykonuje się w cieniu i w określonych warunkach. Dzięki temu można porównywać dane z różnych lat i miejscowości. Termometr wystawiony na słońce może pokazać 40°C lub więcej, ale nie jest to meteorologiczny rekord regionu.

Dlaczego Górny Śląsk tak mocno odczuwa upały?

Górny Śląsk jest jednym z najbardziej zabudowanych obszarów w Polsce. Duże miasta leżą blisko siebie, a między nimi znajdują się drogi, linie kolejowe, zakłady przemysłowe, osiedla, parkingi i centra handlowe. Wszystkie te powierzchnie szybko się nagrzewają.

Właśnie dlatego podczas fali upałów temperatura odczuwalna w centrum miasta może być znacznie wyższa niż na terenach zielonych. Beton i asfalt oddają ciepło jeszcze długo po zachodzie słońca, przez co noce bywają duszne i męczące.

Najgorętsze miejsca w mieście nie zawsze są tam, gdzie pokazuje prognoza

Prognoza pogody podaje temperaturę dla większego obszaru, ale codzienne odczucia mieszkańców zależą od najbliższego otoczenia. Inaczej odczuwa się 35°C w parku, inaczej na rynku, przy ruchliwej ulicy albo na przystanku bez cienia.

Szczególnie trudne są miejsca z małą ilością zieleni. Nagrzane chodniki, elewacje i jezdnie sprawiają, że upał utrzymuje się dłużej, a organizm szybciej się męczy.

Rekord temperatury, a temperatura odczuwalna

Najwyższa zmierzona temperatura to jedno, a temperatura odczuwalna to drugie. Przy wysokiej wilgotności, słabym wietrze i silnym słońcu nawet niższa wartość na termometrze może być bardzo obciążająca.

Dlatego dzień z temperaturą około 34°C w ścisłym centrum Katowic, Chorzowa czy Zabrza może być trudniejszy do zniesienia niż podobny upał poza zwartą zabudową. Najbardziej niebezpieczne są sytuacje, gdy gorące są także noce i mieszkania nie zdążą się wychłodzić.

Jak mieszkańcy Górnego Śląska mogą przygotować się na skrajne upały?

Podczas największych upałów warto ograniczyć wyjścia w środku dnia, zasłaniać okna od słonecznej strony i pić wodę regularnie, zanim pojawi się silne pragnienie. Dobrze sprawdza się też wietrzenie mieszkania wcześnie rano oraz późnym wieczorem.

Szczególnej uwagi wymagają seniorzy, dzieci, osoby chore i pracownicy wykonujący obowiązki na zewnątrz. W dniach, gdy temperatura zbliża się do historycznych wartości dla regionu, nawet krótki odpoczynek w cieniu i unikanie rozgrzanych przestrzeni miejskich może mieć duże znaczenie.

Źródło: www.silesiainfo.pl